W serii Foto BLOG opowiadam o tym, jak powstawały moje kadry. Zapraszam co tydzień do nowych relacji z plenerów. Są one zilustrowane zdjęciami powstałymi w czasie ich trwania. Opisy parametrów ekspozycji umieszczone obok zdjęć pomogą Ci w zrozumieniu jak powstały.

Fotografowanie nad rozlewiskami Narwi i Biebrzy

W marcu 2020 roku stałem na moście w okolicach Wizny zdumiony i przerażony. Nie było rozlewisk nad Biebrzą i Narwią. Przyjeżdżałem tam systematycznie przez wiele tygodni. Zadawałem sobie pytanie – czyżby bezpowrotnie skończyło się owo piękne zjawisko, które obserwowałem od lat?

Bardzo martwiłem się suszą. W tym roku, po obfitych opadach śniegu i mroźnej zimie jest inaczej! Są rozlewiska, jest dużo wody i jest po prostu wspaniale. Szczególnie o wschodzie słońca.

Rozlewiska Narwi o wschodzie słońca. fot. Marek Waśkiel
ISO 400 / 14 mm/ f8  1/1000 s

Co roku na wiosnę topniejące śniegi powodowały wypełnianie się doliny wodą. Jeśli odwilż nadchodziła szybko, woda przybierała błyskawicznie, ponieważ nie wsiąkała w zmarzniętą nadal ziemię i dodatkowo płynęła ponad zamarzniętą taflą lodu, grubą na kilkadziesiąt centymetrów. Pamięcią sięgam do ogromnych rozlewisk, gdy poziom wody był wyższy od obecnego o 3-4 metry!

Wielkie powodzie na Narwi były w latach 1924, 1947, 1958 i 1979. Najbardziej pamiętana jest ta ostatnia. Było to po słynnej zimie stulecia i bardzo mokrym roku 1978. W marcu 1979 r. nadciągnęła nagła odwilż i pojawiło się mnóstwo wody. Bardzo wysoki poziom wody utrzymywał się od połowy marca do połowy kwietnia. Zalane zostały nisko położone zabudowania wsi przy brzegach Narwi i Biebrzy.

Rozlewiska Narwi. fot. Marek Waśkiel
ISO 800 / 200 mm/ f8 1/500 s

Jednak najgorzej działo się wówczas poniżej Łomży. Fala kulminacyjna w okolicach Ostrołęki sięgnęła prawie 6 metrów powyżej stanu alarmowego. Najbardziej ucierpiał wówczas Pułtusk. Wał nad Narwią został przerwany i rzeka wdarła się do miasta. Myślę, że podobne kataklizmy na razie nam nie grożą, jednak budowanie domów na terenach zalewowych nad rzekami jest mało rozsądne.

Bagienne doliny Narwi i Biebrzy są ogromnymi magazynami wody, a rozlewiska są istotne dla życia mnóstwa gatunków flory i fauny. Przez cały rok przyciągają także mnóstwo fotografów, pragnących uwieczniać na zdjęciach naturalne piękno tej krainy.

Kursy Fotografii w Formie Filmów Video:

Gdzie fotografować nad rozlewiskami Narwi i Biebrzy

Wiosenne rozlewiska Narwi i Biebrzy są niebywale fotogeniczne. Najpiękniejszy czas na wyprawę z aparatem zaczyna się w połowie marca i trwa nieomal do końca kwietnia. Mnóstwo ciekawych tematów przyciąga z roku na rok coraz więcej osób, jednak nadal jest tu wiele miejsc zapewniających komfort samotnego fotografowania. W jednym z blogowych artykułów proponuję 12 miejsc wartych odwiedzenia podczas wyprawy na rozlewiska Narwi i Biebrzy: https://waskiel.pl/rozlewiska-narwi-i-biebrzy/

Artykuł zawiera mapkę z zaznaczonymi miejscami, w których można zrobić wiele ciekawych ujęć. Jeśli chcesz odwiedzić owo cudowne miejsce warto skorzystać z mego poradnika.

👉 Kurs fotografii dla absolutnie początkujących  

Podczas wiosennych plenerów w dolinach Narwi i Biebrzy najbardziej pociągają mnie możliwości fotografowania olbrzymich przestrzeni pokrytych wodą z których wyrastają kępy drzew. Lubię także fotografować i obserwować przeloty ptaków oraz uwieczniać moje spotkania z innymi zwierzętami.

Mój sposób fotografowania rozlewisk

Nie fotografuję z czatowni, więc moje zdjęcia zwierząt (w tym ptaków) są efektem obserwacji i wyczekiwania. Liczy się wówczas refleks i warsztat fotografa. Nie bez znaczenia jest też klasa aparatu i optyki np. szybki i celny autofokus oraz możliwość fotografowania przy wysokim ISO dającym dobrą jakość zdjęć.

Dzikie gęsi lecą ku północy. fot. Marek Waśkiel
ISO 320 / 400 mm/ f5.6 1/500 s

Ptaki fotografuję obiektywem 200-500 mm. Najczęściej w trybie manualnym ekspozycji połączonym z AUTO ISO – ograniczonym do mnie więcej 800-1600. Limituję też czas ekspozycji wiążąc go z ogniskową obiektywu -np. fotografując obiektywem o ogniskowej 500 mm stosuję jako najdłuższy czas ekspozycji 1/500 s. Wykorzystuję AF C – czyli autofokus ciągły w połączeniu w różnymi polami autofokusa, które są przypisane odmiennym przyciskom funkcyjnym w aparacie. Pomiar światła to najczęściej matrycowy albo punktowy – także przypisane przyciskom funkcyjnym.

Dzikie gęsi żerują na polach. fot. Marek Waśkiel
ISO 400 / 500 mm/ f5,6 1/500 s

Podczas fotografowania zwierząt autofokus uruchamiam wyłącznie za pomocą przycisku AF-ON, a przycisk wyzwalania migawki służy tylko… do wyzwalania migawki (zwróć uwagę, że „fabrycznie” ma przypisaną jednocześnie funkcję ustawienia ostrości AF oraz wyzwolenie migawki). Nie nastawiam nim ostrości AF. Przy, jak to nazywam, ptasich ustawieniach obsługa aparatu jest w zasadzie ograniczona do manipulacji dokonywanych pięcioma palcami prawej ręki. Po pewnym czasie robi się to naprawdę szybko.

Szkoła latania. fot. Marek Waśkiel
ISO 250 / 500 mm/ f5.6 1/400 s

Mam zaprogramowane 3 banki z ustawieniami: ptaki, panoramowanie (np. ptak w locie) oraz pejzaż. Zapisane są w nich konkretne ustawienia do owych 3 podstawowych rodzajów ujęć.
Fotografuję najczęściej dwoma takimi samymi modelami korpusów – (ważne są w mim przypadku takie same układy klawiszy) z dwoma rożnymi obiektywami.

Jeżeli fotografuję krajobraz, w tym samym czasie, gdzieś pod ręką albo na pasku mam drugi aparat z obiektywem o dłuższej ogniskowej przygotowany do fotografowania zwierząt. Jeden z korpusów jest oznaczony paskiem z szarej taśmy ponieważ jego ustawienia dedykowane są przede wszystkim do szybkiego fotografowania zwierząt w tym ptaków.

Czaple białe na płyciznach Narwi. fot. Marek Waśkiel
ISO 400 / 500 mm/ f5.6 1/2500 s

Jak zrobić dobre zdjęcia na rozlewiskach

Kiedy spokojnie czekam na ciekawy układ światła, nie gadając i nie wykonując żadnych gwałtownych ruchów, ciekawskie ptaki i inne zwierzaki pojawiają się zupełnie blisko. Mam wówczas czas na wykonanie kilku ujęć. Tak powstało wiele kadrów, z których jestem bardzo zadowolony.

Ostatnie skrawki lodu na trawie. fot. Marek Waśkiel
ISO 64 / 36 mm/ f2,8 1/500 s

Jeśli fotografuję zwierzęta oraz bardzo ruchliwe ptaki, lubię opowiadać za pomocą swoich zdjęć jakieś ciekawe historie. Chcę dawać powód widzowi, aby zatrzymał się przy każdym z ujęć i pomyślał jakie to ciekawe i fascynujące. Nie interesuje mnie robienie zdjęć, które nazwałbym dokumentacyjnymi – takie kolejne ujęcie do atlasu ptaków, czy zwierząt. Ładnie pokazujące np. upierzenie, ale nie budzące emocji i nie zawierające w sobie żadnej opowieści. Dlatego dominują w mojej fotografii przyrodniczej szersze ujęcia, pokazujące kontekst wydarzenia, przygody, ciekawy układ pejzażu ze zwierzętami pokazanymi jako jego fragmenty. Być może można je nazwać fotografią krajobrazową z elementami świata zwierząt i ptaków.

Leniwe popołudnie nad rozlewiskami. fot. Marek Waśkiel
ISO 31 / 34 mm/ f22 / 121 s

Z każdym rokiem znam coraz lepiej teren i mam swoje ulubione miejsca. Wiem, że tam warto wybrać się na wschód słońca, gdzieś znajdę gęsi albo łabędzie, a w tym rejonie odszukam super motywy na zachód słońca. Bez takiej wiedzy każdy z fotografów skazuje się na błądzenie i stratę czasu. Osoby, której pasją jest fotografia krajobrazowa albo przyrodnicza muszą poznać swoją okolicę bowiem tam najczęściej będą fotografować. Najpiękniejsze kadry zawsze powstają blisko miejsc, w których mieszkamy.

👉 Zobacz film z rejsu katamaranem po rozlewiskach Narwi i Biebrzy

Edycja końcowa jak zwykle w przypadku moich zdjęć następuję w Lightroom Classic. Stosuję go od lat do zarządzania zasobami moich zdjęć oraz do finalnej edycji. Lubię ten program, ponieważ ma wszystkie niezbędne narzędzia, aby nadać moim kadrom oczekiwany przeze mnie wygląd.

I to co jest najpiękniejsze – przeloty dzikich gęsi. fot. Marek Waśkiel
ISO 80 / 350 mm/ f6,3 / 1/640 s

Jeżeli chcesz mieć na pulpicie Twego komputera dobre zdjęcie krajobrazowe, to zapraszam do pobrania tapety z kalendarzem. Znajdziesz ją w zakładce: Tapeta na pulpit na moim blogu.

Pozdrawiam
Marek Waśkiel