Jak przygotować świetny plener?

Zaczyna się lato i czas wspaniałych wyjazdów, podczas których mogą powstać rewelacyjne zdjęcia. Jednak podstawowym błędem wielu fotografów krajobrazu jest bardzo złe przygotowanie do pleneru. Zdefiniowałbym te fatalne elementy jako: za daleko, za krótko, za szybko. Postanowiłem więc przygotować kilka porad, dotyczących przygotowań do pleneru zdjęć krajobrazowych. Sądzę, że pomogą w osiągnięcie ciekawego efektu. Dziś w odcinku pierwszym odpowiem na kluczowe pytanie: dokąd się wybrać na najlepszy plener?

Zachód słońca w Dolinie Narwi fot. Marek Waśkiel

 

Podczas urlopu na plenerowe cele wybierane są na ogół bardzo dalekie miejsca.  Podróż tam zajmuje wiele godzin, a nawet dni. Dzieje się tak, ponieważ wydaje nam się, że tylko wymarzonych okolicach powstają wspaniałe zdjęcia. To mit!  Wiem, że mnóstwo osób fotografuje tylko podczas urlopu. Zaledwie kilkanaście dni w roku. Stanowczo za krótko! Fotografia opiera się między innymi na doświadczeniu, odruchach i intuicji. Doświadczenie zdobywa się wyłącznie podczas systematycznego fotografowania, kiedy teoria łączona jest z praktyką. Wakacyjne fotografowanie bez wcześniejszych ćwiczeń, z reguły zakończy się porażką. Recepta jest tylko jedna: Fotografuj Jak Najczęściej Blisko Domu! Naucz się fotografować, a dopiero potem podróżuj jak najdalej 🙂

Jeżeli zaczniesz fotografować blisko domu, będziesz mieć znacznie więcej okazji do wyciągania aparatu oraz do zdobywania niezbędnego doświadczenia. Szybko zareagujesz na błędy i nauczysz się je eliminować.

Mnóstwo osób zakrzyknie teraz: „w mojej okolicy nie ma nic ciekawego! Bieszczady, Podlasie, Nowa Zelandia czy też USA – tylko tam są ciekawe tematy do fotografowania!” Nic bardziej mylnego! Zapewne w promieniu 15-20 km od miejsca, w którym mieszkasz, lub do którego bardzo często podróżujesz (np. działka znajomych, rodzinny dom, pobliski las) znajdują się tereny, gdzie powstaną bardzo ciekawe kadry. Na razie jeszcze może ich nie widzisz. Jednak czy udało Ci się to kiedyś dokładnie sprawdzić? Czy przystanąłeś tam z aparatem i pomyślałeś o tym, jak tu jest pięknie? Nie narzekaj, poszukaj!

Świt nad Bugiem fot. Marek Waśkiel

 

Bardzo często zwracam na to uwagę podczas moich plenerów. Cieszę się bardzo, kiedy po pewnym czasie, uczestnicy moich kursów i warsztatów z dumą i radością co chwila pokazują mi zdjęcia, na których widać, jakich wspaniałych odkryć dokonują na swoich ulicach, osiedlu, w pobliskim lasku czy okolicznej łące. Poprzez system zadań i ćwiczeń mobilizuję ich do odnajdywania takich miejsc. Szybko stają się bardziej uważni i otwarci na to, co może spotkać ich tuż za rogiem. Przyjedź na moje warsztaty, albo spróbuj sam się zmusić do takich obserwacji. Błyskawicznie zobaczysz wspaniałe efekty.

Pobierz, Przeczytaj i Zmień
Twój Sposób Fotografowania!

Najbardziej lubię fotografować w pobliżu domu. Mnie także zaskakuje prawie każdy spacer po okolicy, w której mieszkam. Okazuje się bowiem, że mam jeszcze mnóstwo ciekawych rzeczy do sfotografowania i znajdują się one rzeczywiście nieopodal mego domu. Zauważ, że wielu znakomitych pejzażystów przenosi się do miejsc, które uwielbiają fotografować. Zapewne już się domyślasz, dlaczego tak robią! Chcą szybko reagować na wspaniałe światło.

Pamiętaj proszę – jeżeli jesteśmy za daleko, nie możemy reagować na pogodę, czyli podstawowe warunki z naszego punktu widzenia! Bowiem to czynniki atmosferyczne wpływają we wspaniały sposób na światło i efekty wizualne w kadrze.

Dalekie wyjazdy zawsze obarczone są ryzykiem „nietrafienia” w pogodę. Nie ma na świecie miejsc, w których pogoda nie płata różnych figli. Fotografia krajobrazu jest nierozerwalnie związana z pogodą. Ta zaś jest nieprzewidywalna, niesterowalna i niesforna. Warto się z tym pogodzić i nie wolno wierzyć bezgranicznie w informacje z różnych prognoz pogody.

Ze spaceru przez podlaską wieś. fot. Marek Waśkiel

 

Moje statystyki wskazują, że zaledwie 1 na 3 plenery bywa w pełni udany. Za taki zaś uznaję ten, z którego przywożę co najmniej jedno dobre zdjęcie. Wiele wyjazdów traktuję jako rekonesans, sprawdzenie, poszukiwanie pomysłu. One są niezbędne, aby potem pojawić się z ideą na to, w jaki sposób zostanie pokazane miejsce, które uważam za inspirujące. Kiedy jedziesz, gdzieś po raz pierwszy będziesz właśnie na takim rekonesansie. Nie zawsze uda się wówczas wykonać idealny kadr. Najczęściej będą to szkice z wyjazdu i jeżeli takim je zaakceptujesz wówczas nie będzie zbyt wiele fotograficznych rozczarowań.

Następny odcinek jest tutaj:

https://waskiel.pl/krotko-i-w-samotnosci/

Jeszcze więcej porad dla fotografów znajdziesz zawsze tutaj na fotoblogu: waskiel.pl zapraszam do odwiedzin!

Marek Waśkiel

MAREK WAŚKIEL – fotografik i stale podróżujący dziennikarz. Współpracował z magazynami National Geographic, Podróże, Maxim, Focus, Dom i Świat oraz wieloma innymi tygodnikami i dziennikami. Był fotoedytorem w miesięczniku Podróże i zastępcą redaktora naczelnego w magazynie Poznaj Świat. Popularyzator wiedzy o fotografii prowadzący warsztaty i kursy, autor kilku albumów fotograficznych, poradników fotograficznych oraz przewodników turystycznych. Miłośnik Polski Wschodniej i dawnych Kresów Rzeczypospolitej. Obecnie jest red. naczelnym magazynu FotoGeA.com

Najnowsze zdjęcia Marka Waśkiel na FB

Mój Kanał na YouTube 

Pobierz, Przeczytaj i Zmień
Twój Sposób Fotografowania!

TO TEŻ JEST BARDZO CIEKAWE:

Author: Marek Waśkiel

Share This Post On

6 komentarzy

  1. Potwierdzam mojego przedmówcę. Dziesiątki kilometrów przejeżdżam, żeby “wypatrzeć to miejsce”. Oczywiście współczesna technologia pomaga…(mam na myśli aplikacje pogodowe na telefon). I oczywiście zgadzam się z Markiem, że jedno dobre zdjęcie, “to zdjęcie” z wyjazdu z aparatem mnie satysfakcjonuje.

    Post a Reply
    • O właśnie wystarczy jedno dobre zdjęcie z wyjazdu i trzeba uznać go za bardzo udany! Pozdrawiam!

      Post a Reply
  2. W samo sedno. Panie Marku, fotografuję, a przynajmniej się staram robić ŚWIADOMIE zdjęcia od, nieco, ponad dwóch lat. Pamiętam swoje każdorazowe podniecenie corocznymi wyjazdami do Europy. Jakież tam będą plenery.I co? Okazuje się, jak Pan pisze, że najlepsze swoje zdjęcia, już prawie fotografie, zrobiłem w promieniu 30 km od domu. Ba, jedyną nagrodę jaką zdobyłem, to za zdjęcie mojego miasta. Potwierdzam każde słowo wyżej napisane. Najpiękniejsze miejsca, które staną się naszymi miejscówkami znajdziemy “tuż za miastem”. Pozdrawiam, życzę wielu wspaniałych kadrów i dziękuję za wiele cennych porad.

    Post a Reply
    • Tak, trzeba przejechać wiele kilometrów, aby wrócić do siebie 🙂 Pozdrawiam!

      Post a Reply
  3. Hejka. Przypomnę tylko taką Markową radę, zdaje się propozycję postanowienia noworocznego. Co najmniej raz w tygodniu 1,5 godziny fotografowania. Ja stosuję, prawie się udaje, a jak już wybitnie nie wyjdzie staram się nadrobić w przyszłym tygodniu. U mnie to działa i widzę, że są efekty i przede wszystkim jest radość z poznawania okolicznych miejsc i tematów do ciekawych kadrów. A że czasem się nie wyśpię…, jeszcze nigdy nie żałowałem wyjścia w plener, a odwrotnie, jak odpuściłem i było ciekawe światło to …. wiadomo co.

    Post a Reply
    • Cieszę się,że to działa! Owe 1,5 godziny fotografowania tygodniowo to niezbędne minimum dla zachowania formy 🙂 Pozdrawiam!

      Post a Reply

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *