W fotografii rozwój nie zawsze oznacza robienie większej liczby zdjęć, dalsze podróże i ciągłe próbowanie nowych rzeczy. Czasem więcej daje świadome ograniczenie tematów, miejsc i sposobu pracy z aparatem. To właśnie dzięki takim wyborom łatwiej wypracować własny styl.
O potrzebie samoograniczenia w fotografii krajobrazowej
Jedną z ważniejszych prawd fotografii krajobrazowej zrozumiałem dopiero po pewnym czasie. Rozwój nie zawsze polega na tym, by fotografować więcej, podróżować dalej i próbować wszystkiego. Czasem trzeba zrobić coś przeciwnego.
Trzeba zacząć się ograniczać.
Widzę trzy obszary, w których takie samoograniczenie jest szczególnie ważne: temat, miejsce i sposób fotografowania.
Najpierw warto sprawdzić, co naprawdę chcemy fotografować
Bardzo trudno osiągnąć wysoki poziom jednocześnie w tak odległych od siebie dziedzinach jak fotografia krajobrazowa, uliczna, portretowa czy makrofotografia. Każda z nich wymaga innego sposobu obserwowania, innej wiedzy, doświadczenia, a często również innego sprzętu. Na początku warto próbować wielu rzeczy. Dzięki temu można sprawdzić, co naprawdę nas interesuje i jaki sposób fotografowania najlepiej odpowiada naszemu charakterowi.
Potem jednak dobrze jest wybierać.
Nie dlatego, że innych tematów nie wolno fotografować. Chodzi raczej o to, że rozwój wymaga czasu, powtarzalności i skupienia. Trudno pogłębiać własny sposób patrzenia, jeśli co chwilę zmieniamy temat i zaczynamy od początku. Nawet tak zbliżone dziedziny jak fotografia krajobrazowa i fotografia dzikich zwierząt wymagają w praktyce zupełnie innego podejścia: np. innego sprzętu, odmiennych umiejętności i zupełnie innego sposobu pracy.

Nie trzeba jechać daleko, żeby znaleźć dobry temat
Drugi rodzaj samoograniczenia dotyczy miejsca.
Dalekie podróże fotograficzne są kuszące. Znane góry, efektowne wybrzeża, słynne punkty widokowe. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy jedziemy tam głównie po to, aby powtórzyć zdjęcie, które wcześniej widzieliśmy setki razy.
Nie miejsce jest tutaj winne.
Można zrobić bardzo osobiste zdjęcie w miejscu fotografowanym przez tysiące ludzi. Można też zrobić całkowicie wtórną fotografię na łące, na której nigdy wcześniej nie stanął żaden fotograf.
Wszystko zależy od sposobu patrzenia.
Podróż ma sens wtedy, gdy na miejscu szukamy własnego spojrzenia, a nie tylko kolejnej wersji znanego kadru. Sam fakt dotarcia w piękne miejsce nie zwalnia fotografa z obserwowania, myślenia i podejmowania własnych decyzji.
Dlatego tak cenię fotografowanie blisko domu.

Ważne są powroty
Warto znaleźć miejsce, do którego można wracać. Łąkę, fragment lasu, dolinę rzeki, mokradła albo połać pola. Nie musi wyglądać spektakularnie podczas pierwszej wizyty. Najważniejsze są bowiem powroty.
Ta sama łąka wygląda inaczej w porannej mgle, inaczej w pełnym słońcu, odmiennie po burzy, podczas suszy i po pierwszym przymrozku. To samo drzewo może być zwyczajne w lipcowe południe, a niezwykłe w listopadowy poranek.
Kto dobrze zna miejsce, zaczyna rozumieć jego rytm. Wie, gdzie może pojawić się mgła, którędy rano padnie światło i które fragmenty krajobrazu zmieniają się wraz z porami roku.
Nie musi już wszystkiego szukać.
Może czekać.
To ogromna różnica.
Samotność pomaga podejmować własne decyzje
Samotne fotografowanie bardzo mi w tym pomaga. Nie rozprasza mnie rozmowa, tempo grupy ani potrzeba dostosowywania się do cudzych planów.
Mogę zatrzymać się tam, gdzie chcę, i zostać tak długo, jak potrzebuję. Dzięki temu łatwiej słucham własnej intuicji i podejmuję własne decyzje.
Nie oznacza to, że fotografowanie w grupie jest czymś złym. Po prostu samotność bywa dla mnie najlepszym sposobem na skupienie.

Uwaga na rutynę
Znajomość miejsca może pomagać, ale może też usypiać czujność.
Jeśli zaczynamy fotografować wciąż te same kadry, warto najpierw zmienić porę dnia, ogniskową, wysokość aparatu albo punkt widzenia. Dopiero potem szukać nowego miejsca.
Czasami problem nie polega na tym, że miejsce przestało być ciekawe.
To my przestaliśmy uważnie patrzeć.
Przeczytaj też: Fotografujesz krajobraz z ręki? Te 7 wskazówek pomoże uniknąć wpadek
Nie każde światło jest dobre dla każdego zdjęcia
Trzeci rodzaj samoograniczenia ma charakter artystyczny.
Z czasem coraz mniej interesuje mnie fotografowanie wszystkiego w każdych warunkach. Wolę poczekać na światło, które pasuje do obrazu, jaki chcę stworzyć.
Nie każde światło jest dobre dla każdego zdjęcia.
Czasami potrzebuję miękkiego światła pochmurnego dnia. Innym razem światła słońca tuż nad horyzontem, mgły albo kilku minut światła już po zachodzie słońca.
Jeżeli warunki nie pasują do pomysłu, coraz częściej rezygnuję z fotografowania.
Poznaj skuteczne techniki kreatywnego fotografowania.
Sprawdź mój kurs fotografii online.
Poznaj Pakiet Kursów i Zaoszczędź 1000 zł
Sprzęt powinien wynikać ze zdjęć
Podobnie jest ze sprzętem.
Nie chodzi o to, aby mieć go jak najmniej. Chodzi o to, aby wiedzieć, po co mamy aparat i każdy obiektyw.
Sprzęt powinien wynikać z naszych potrzeb.
Najważniejsze pozostają wybory fotografa: miejsce, światło, kompozycja, moment wykonania zdjęcia oraz późniejsza obróbka.
Postprodukcja także jest częścią tego procesu. Własny, spójny sposób opracowania zdjęć domyka decyzje podjęte wcześniej w terenie.
Ograniczenia mogą dawać większą swobodę
To wszystko są moje doświadczenia zebrane przez lata chodzenia z aparatem po polach, łąkach, lasach i dolinach rzek. Nie twierdzę, że jest to jedyna droga.
W fotografii do podobnych celów można dojść bardzo różnymi ścieżkami.
Piszę o samoograniczeniu dlatego, że mnie ono pomaga. Pozwala odrzucić część możliwości, aby mocniej skupić się na tych punktach widzenie, które są naprawdę moje.
Paradoksalnie właśnie ograniczenia dają mi większą swobodę.
Im więcej widzimy, tym mniej musimy fotografować. I tym częściej naciskamy spust migawki nie dlatego, że coś znalazło się przed aparatem, lecz dlatego, że naprawdę wiemy, dlaczego chcemy zrobić to zdjęcie.
Moje NAJNOWSZE ZDJĘCIA znajdziesz w GALERII na stronie: https://waskiel.pl/podlasie/
Pamiętaj, że mój blog jest bogatym źródłem informacji i inspiracji dla fotografów.
Jeżeli cenisz treści, które dla Ciebie przygotowuję,
masz możliwość wyrażenia swojego uznania,
na przykład poprzez zafundowanie mi symbolicznej, wirtualnej kawy.




