Podczas urlopu warto robić coś zupełnie odmiennego niż każdego innego zwykłego dnia. Jednak czy fotograf, który tak jak ja na ogół bardzo lubi fotografować może podczas owych dni odpoczynku odwiesić aparat i zająć się czymś zupełnie innym?

 

waskiel_cien

Ulica. fot. Marek Waśkiel

Wiem, że dla wielu fotoamatorów urlop jest tym okresem, podczas, którego powstaje najwięcej zdjęć. Po prostu można się wówczas bardziej intensywnie zająć swoim hobby. Niektórzy nawet wstają o świcie i „polują” na cudowne mgły i wschody słońca. Dla mnie oglądanie i fotografowanie wschodów słońca jest nieomal codziennością. Zatem na urlopie nie wstaję nazbyt wcześnie. Lubię wygrzewać się na słońcu, – więc nie buszuję po zaułkach rozgrzanych południowym słońcem kamiennych miast i uwielbiam ciepłe morze, ale nie robię zdjęć podwodnych. Nie zabieram aparatu na plażę i nie podglądam oraz nie rejestruję zachowań ludzi, którzy mnie otaczają. Zatem odpoczywam od fotografowania? Z jednej strony tak, z drugiej strony nie. Odpoczywam od dźwigania ciężkiego sprzętu, ale ćwiczę wyobraźnię i wykorzystuję proste narzędzia, czyli aparat w telefonie.  

waskiel_obserwatorium

Obserwatorium. fot. Marek Waśkiel

Zdjęcie, które obecnie uznajemy za ważne a nawet tzw. kultowe (bardzo zabawne określenie) bardzo często powstały przy użyciu niezwykle prostych, aby nie powiedzieć prymitywnych narzędzi. Jakoś ówczesnej kliszy, optyki itp., gdzie jej do możliwości technicznych współczesnych aparatów! Myślę, że mój aparat w telefonie ma większe możliwości i pozwala na uzyskanie na ogół lepszych pod względem technicznym zdjęć. Jednak kadry powstałe w XIX w. albo w początkach wieku XX nadal przemawiają do nas i silnie na nas działają. Dlaczego? Myślę, że przede wszystkim z powodu opowiadanych przez nie historii. Jakość obrazu jest niezwykle ważna, ale nie może przysłaniać innych elementów dobrego zdjęcia do których zaliczam: ciekawą opowieść i intrygującą kompozycję.  Mam wrażenie, że pośród wielu współcześnie fotografujących niezwykle często pogoń za megapikselami i rozdzielczością staje się celem samym w sobie. Nagle spostrzegamy, że coraz lepszy sprzęt robi coraz gorsze zdjęcia.

Dlatego o ile odpoczywam od dźwigania ciężkiego plecaka ze sprzętem to nie pozwalam odpoczywać oczom i wyobraźni, które pozwolą mi skonstruować ciekawe kadry nawet jeżeli użyję prostych narzędzi. To był naprawdę udany urlop!

 

Marek Waśkiel

 

PS.

marek motylek

Urlop to także czas na fotograficzne zabawy.
Aniołek spod Mlecznej Drogi powstał dzięki pomocy mojej żony.