Pierwsza część wakacyjnych podróży już za mną: wyspa Pag w Chorwacji, norweskie Lofoty oraz Tuszetia i Kachetia w Gruzji. Każda z tych krain jakże odmienna, różnorodna i zadziwiająca. Mnóstwo wrażeń, zdziwień oraz interesujących spotkań. Całe szczęście, że robię coraz mniej zdjęć ponieważ po powrocie nie zostałem przytłoczony ich liczbą. Nie muszę się za bardzo zastanawiać, które kadry wybrać, które są najciekawsze. Chociaż oczywiście to nie znaczy, że bardzo lubię archiwizację tę niezbędną część działań każdej fotografującej osoby.

Przyznaję, że część pracy związana z archiwizacją nie pociąga mnie tak mocno jak samo fotografowanie, ale jest niezbędna. Dlatego robię wszystko, aby zdjęcie już w momencie naciśnięcia spustu było na tyle dobre, by w przyszłości nie wymagało poświęcania mu dużej ilości czasu. Warto bowiem pamiętać, że im bardziej się postarasz, robiąc fotografię, tym więcej czasu oszczędzisz później, przy komputerowej obróbce zdjęcia


Tbilisi – odrobina luksusu

Po powrocie z każdej plenerowej sesji najpierw trzeba wykonać archiwizację zdjęć. Zdjęcia cyfrowe lubią znikać, zatem od lat stosuję tę samą metodę archiwizacji, choć używam nieco innych narzędzi. Teraz posługuję się głównie programem Lightroom, który jest bardzo dobrym programem do zarządzania bazami danych złożonych ze zdjęć. Zgrywam wszystkie zdjęcia z kart pamięci na dyski zewnętrzne (co najmniej dwa różne). Kiedyś nagrywałem płyty DVD, ale poszukiwanie konkretnych zdjęć w archiwum płytowym jest bardzo niewygodne. Jeżeli nie używasz programu Lightroom, to stwórz na dysku zewnętrznym jeden katalog i pozakładaj tam foldery, do których będziesz kopiować zdjęcia. Foldery powinny nosić nazwy kolejnych sesji, najlepiej nazw geograficznych z datami, np. Bieszczady_12_04_2013. Podczas kopiowania należy zmieniać nazwy plików na charakterystyczne dla danego folderu z kolejnymi numerami, np. Bieszczady_12_04_2013_203.jpg.


Burza nad wyspą Pag w Chorwacji.

Pamiętaj o tym, żeby zdjęcia z karty pamięci kopiować, ale ich nie usuwać (opcja przenieś). Dopiero po upewnieniu się, że kopiowanie zakończyło się sukcesem i zgrane zdjęcia otwierają się bez kłopotów i są skopiowane na dwa niezależne źródła, można sformatować kartę pamięci, wykorzystując odpowiednią funkcję w aparacie. Dzięki temu karta zostanie oczyszczona ze zbędnych plików i dostosowana do formatu zapisu zdjęć w aparacie. Trzeba pamiętać jedynie, by nie formatować kart, na których są zapisane nieskopiowane zdjęcia. Operacja formatowania utrudni ich odtworzenie.


Lofoty – skalne wybrzeże.

Do archiwizacji używam czytnika kart Transcend (transfer jest szybszy niż bezpośrednio z aparatu) oraz dysków zewnętrznych USB Transcend. Są bardzo wygodne i trwałe. Fotografuję zapisując zdjęcia na kartach pamięci SanDisk Extreme.