Uwielbiam jeździć na rowerze. W zasadzie to mój ulubiony środek lokomocji. Wiem, że część osób, która mnie zna uśmiechnie się teraz i zapyta, “dlaczego więc ciągle widzimy ciebie w jeepie? Chyba, dlatego, że ostatnio nieustannie brakuje mi czasu a bardzo nie lubię się spóźniać. Tym niemniej swoje okolice zwiedzam na rowerze. Tamtego dnia jechałem nad Narew. Minąłem Tykocin i nie spiesząc się jechałem przyglądałem się mijanym polom, wsiom i ludziom szukając ciekawego tematu na zdjęcie.

Realizowałem wówczas swój projekt “Narew do kwadratu”, czyli nadrawiańskie okolice w zdjęciach o kwadratowym kadrze. Praca nad konkretnym projektem zawsze mnie twórczo mobilizuje, ponieważ mogę skupić się na zasadniczych celach i potem będąc już w terenie z reguły wiem, czego szukam. Według mnie to dobry sposób na skuteczną pracę

 

Pies na początku z lekka na mnie powarkiwał, ale połowa kanapki z pasztetem
przekonała go do udziału w sesji. Fot. Marek Waśkiel

 

Wiadomo, że psy nie bardzo kochają rowerzystów a rowerzyści nie cierpią uganiających się za nimi czworonogów, chociaż mają od dawna status najlepszego przyjaciela człowieka. To on mnie zaczepił. Wydawało mi się, że wokół było pusto. Jednak nagle wyskoczył z rowu. Nawet nie ujadał w zasadzie ścigał się ze mną. Drogą wędrowała zaś ONA. Przywołała psa i stanęliśmy naprzeciw siebie.

Lubię rozmawiać z napotkanymi ludźmi. Wsłuchiwać się w ich opowieści i refleksje. Często staram się ich namówić potem na krótką sesję. Nie dłuższą niż 10-15 minut. Wędrujący ludzie zawsze mają jakiś cel przed sobą i chociaż wydaje się, że ich czas jest nieograniczony to z reguły muszą za chwilę załatwić ważną sprawę: sprawdzić czy brama na pole jest, aby zamknięta, czy woda w rzece przybrała od wczoraj a może są już młode bociany w gnieździe na starej wierzbie (o nich opowiem za jakiś czas). Pies na początku z lekka na mnie powarkiwał, ale połowa kanapki z pasztetem przekonała go do udziału w sesji.

Najbardziej zadziwiający jest fakt, że w zasadzie nawet nie pamiętam, kiedy wygiął tak grzbiet! Klęcząc na drodze skupiałem się na NIEJ a nie na psie. Dopiero po powrocie do domu zobaczyłem, że mam go w tak wspaniałej pozie. Był na jednym ujęciu z serii. Podczas fotografowania porterów i postaci zawsze używam trybu zdjęć seryjnych. Powinno mnie to uchronić przed kadrami, na których bohaterowie mają zamknięte oczy albo dziwny grymas na twarzy. Tamtego dnia tryb zdjęć seryjnych pozwolił mi na zrealizowanie ujęcia, które jest jednym z moich
ulubionych.

Marek Waśkiel