Dni są coraz dłuższe i wschody słońca następują coraz wcześniej. Nastają ciężkie dni dla fotografów krajobrazu, lubiących robić zdjęcia przy świetle złotej, magicznej godziny. Niestety sen bywa coraz krótszy. Czasami jestem wdzięczny naturze za kilka dni niepogody, ponieważ mogę się porządnie i wygodnie wyspać, uporządkować archiwum, pomyśleć nad moimi kadrami i dalszymi planami.

Świetnym sposobem jest przeprowadzenie pleneru w miejscu dogodnym na wieczorno-poranne fotografowanie. Wówczas polega to na połączeniu sesji o zachodzie słońca, noclegu (w obecnych warunkach – niestety najczęściej w aucie) i porannej sesji przy wschodzie słońca. O ile warunki pogodowe pozwalają na takie kumulacje. Pamiętaj – prognozy pogody są tylko sugestią i jeżeli oczekujesz ciekawych, niepowtarzalnych ujęć, czasami warto zaryzykować.

Rozlewiska Biebrzy o wschodzie słońca. fot. Marek Waśkiel
ISO 800 / 300 mm/ f5,6  1/500 s

Pierwsze tygodnie tegorocznej wiosny spędziłem nad rozlewiskami Biebrzy i Narwi. Rozlewiska są cudownym zjawiskiem, które koniecznie trzeba zobaczyć. Woda pochodząca z topniejącego lodu i śniegu wypełnia doliny rzek, tworząc olbrzymie jeziora z wyspami i kępami drzew, wyrastającymi z tafli wody. W tym samym czasie trwają przeloty dzikich gęsi i innych ptaków. Bardzo lubię je obserwować i fotografować.

Setki kluczy przelatujących nad głową, gwar gęsich i żurawiach nawoływań, lądujące i startujące stada są niezwykłym i pięknym widokiem. Rozlewiska i przeloty trwają bardzo krótko. Woda szybko opada, a ptaki muszą się błyskawicznie przemieścić do swoich miejsc gniazdowania, które w przypadku gęsi znajdują się gdzieś na dalekiej północy.

Kursy Fotografii w Formie Filmów Video:

Patrząc na gęsi szybujące po niebie warto wiedzieć, że klucz dzikich gęsi jest przemyślaną figurą, w której każdy kolejny ptak, lecący lekko z boku, wpasowuje się w korytarz aerodynamiczny wytworzony przez ptaka na przedzie. Lecąc za kimś, leci się oszczędniej, zużywając znacznie mniej energii. Ptaki prowadzące wymieniają się co pewien czas, ponieważ one najbardziej się męczą. Na tyle klucza z reguły lecą gęsi najsłabsze i najmłodsze.

 

Ku Księżycowi. fot. Marek Waśkiel
ISO 125 / 400 mm/ f6,3  1/500 s

Ptaki podróżują z licznymi przystankami w miejscach, gdzie mogą odpocząć i najeść się przed pokonaniem kolejnego odcinka. Często po przeleceniu wielu kilometrów są tak wyczerpane, że natychmiast usypiają, ale zawsze w grupie są gęsi, które czuwają i obserwują teren, dbając o bezpieczeństwo. Kiedy uważnie się przyjrzymy stadu, zobaczymy kilka albo kilkanaście ptaków stojących z wysoko uniesionymi głowami. To strażnicy stada, obserwujący teren i ostrzegający przed niebezpieczeństwem.

Gęsi są bardzo mądrymi i rodzinnymi ptakami. Na wiosnę dorosłe ptaki lecą bardzo szybko na północ, chcąc założyć tam gniazda i zdążyć wychować nowe pokolenie. Ale młodzież robi to wolniej. Dlatego przeloty można obserwować przez kilka tygodni. Podczas pierwszych samodzielnych przelotów młode gęsi nawiązują związki, które z biegiem czasu owocują powstaniem bardzo trwałych par.

Czas w drogę. fot. Marek Waśkiel
ISO 400 / 500 mm/ f5,6  1/500 s

Przelot z jednego krańca Europy na drugi jest bardzo niebezpieczny. Gwałtowne załamania pogody np. nagły chłód, śnieżyce powodują śmierć całych stad  setkami ptaków. W drodze na miejscach żerowania i odpoczynku czyhają drapieżniki.

Niewielki procent populacji ginie w skutek polowań. Pani profesor Simona Kossak w książce Serce i Pazur pisze:

„Gęsi są niebywale inteligentne i równocześnie bardzo uczuciowe. Łączą się w pary raz na całe życie. Ich „małżeństwa” cechuje tak ogromne przywiązanie do siebie, że tworzące je ptaki zawsze muszą pozostać w kontakcie. Nawet jeżeli jeden odpływa gdzieś w szuwary to drugi cichym gęganiem pyta, gdzie on jest i ten mu szybciutko odpowiada. Bardzo często podczas jesiennych przelotów gęsi myśliwi urządzają sobie polowania.

Zdarza się wtedy, że strzał dosięga jednego z pary dorosłych ptaków. We wspomnieniach z łowów często pojawiają się opisy, jak w takim właśnie huku polowania w wirze piór, spada zabita gęś pod nogi myśliwego. W tym momencie stado rozprasza się klucz się rozsypuje. Ptaki ogarnia panika i oddalają się chaotycznym lotem. Nagle jeden z nich odrywa się od grupy, zawraca i zaczyna krążyć.

Po chwili gęś ląduje tuż przy myśliwym i rozdzierająco płacze nad zwłokami swojego małżonka. Prawdopodobnie namawia go żeby jednak podniósł się, rozwinął skrzydła i poleciał, żeby jej nie zostawał samej.”

Wiem, że gęsi nie płaczą i tylko w ten krzykliwy sposób wyrażają swoje emocje.

Gęsi podczas żerowania na polu.  Te z uniesionymi głowami to strażniczki.
fot. Marek Waśkiel  ISO 400 / 500 mm/ f5,6  1/500 s

Nie przepadam za myśliwymi, ale i niezbyt lubię bezmyślnych fotografów, którzy dla lepszego kadru podchodzą zbyt blisko i płoszą odpoczywające albo żerujące stado.

Często patrzę i chciałbym zawołać: “ukryj się, stań, poczekaj, zachowaj się ze zrozumieniem”.

To nie są głupie gąski. One są w dalekiej i trudnej podróży. Nie przyleciały tu, aby się popisywać swoimi umiejętnościami zbiorowego latania. Straszenie odpoczywających ptaków zmniejsza szansę na ich szczęśliwe dotarcie do celu.

Tuż po mglistym wschodzie słońca.
fot. Marek Waśkiel  ISO 450 / 420 mm/ f5,6  1/500 s

Jeśli chcemy mieć świetny kadr, trzeba sięgnąć po dłuższą ogniskową obiektywu, nauczyć się warsztatu fotografa natury. Być może na początku wystarczy tylko obserwacja z daleka np. przez dobrą lornetkę?

Jeśli chcemy być dobrymi fotografami natury nie można bezmyślnie i agresywnie ingerować w życie przyrody. Musimy być uważnymi i delikatnymi obserwatorami, a wówczas z biegiem czasu powstaną piękne, wyczekane kadry.

Wiem, że stado gęsi podrywające się do lotu jest wspaniałym widokiem ale czy trzeba je straszyć dla frajdy? Jeśli poczekamy wystarczająco długo ono z biegiem czasu z pewnością wystartuje, wówczas trzeba być gotowym do wykonania serii ujęć.

Zachód nad rozlewiskami. fot. Marek Waśkiel
ISO 64 / 360 mm/ f5,6  1/800 s

Namawiam do wizyty nad rozlewiskami, ale nie da się zobaczyć i dobrze sfotografować wszystkiego w kilka godzin i w dodatku w hałaśliwej grupie. To nie jest ogród zoologiczny ani park pokazowy zwierząt.

Spotykamy się ze zwierzętami żyjącymi na wolności, które mniej lub bardziej akceptują człowieka w swoim otoczeniu. Jeśli zachowamy się spokojnie, dyskretnie cicho oraz będziemy fotografować przede wszystkim w samotności z pewnością zrobimy mnóstwo wspaniałych zdjęć.

Warto oglądać i zapamiętać cudowne chwile, gdy gęsi o wschodzącym lub zachodzącym słońcu lecą nad naszymi głowami, nawołując się i kierują się ku dalekim lądom. Wówczas trzeba im życzyć dobrej i bezpiecznej drogi.

Pozdrawiam
Marek Waśkiel