Witam w wiosennej odsłonie mojego Foto Bloga. Z tego wpisu dowiesz się, jak radzę sobie z fotografowaniem w trudnych czasach pandemii, przeczytasz o moim projekcie “20 wschodów słońca” oraz przekonasz się, czy warto planować zdjęcia, czy też bardziej opłaca się “iść na żywioł”. Opowiem Ci również o moich konsultacjach fotograficznych online oraz o tym, co jest niezbędne do tworzenia znakomitych zdjęć. Serdecznie zapraszam!

Obraz przedstawiający, jak wygląda fotografowanie w trudnych czasach.

Wiosenny światłocień na Suwalskich pagórkach. fot. Marek Waśkiel

Projekt fotograficzny – 20 wschodów słońca

Na najbliższy czas zaplanowałem skoncentrowanie się na plenerach fotograficznych o wschodzie słońca.  To najlepszy czas na fotografowanie. Nie ma nic piękniejszego, niż oglądanie rodzącego się dnia. Barwy i tonacje są niepowtarzalne – jeżeli jeszcze nie próbowałeś fotografowania w czasie tzw. złotej godziny – gorąco Cię do tego zachęcam.

Spójrzmy prawdzie w oczy – fotografowanie wschodów słońca to dość trudne zadanie. Przede wszystkim dlatego, że podobnie jak Tobie, trudno mi wstawać w środku nocy, aby przygotowywać się do wyprawy. Jednak doskonale wiem, że tylko realizacja skomplikowanych zadań daje twórczą radość.

Na mapie zakreśliłem koło o promieniu 50 km, z centrum znajdującym się w miejscu, w którym mieszkam. Następnie zacząłem przeszukiwać ten obszar pod kątem ustalenia celów nadchodzących wypraw.

Szybko okazało się, że jest ich ponad 20! Dokładnie tak – aż 20 miejsc, z ogromnym potencjałem na dobre kadry o wschodzie słońca.

Nie spodziewałem się aż tak dobrego wyniku. Po określeniu tych miejsc, zacząłem zastanawiać się, o jakiej porze roku można je najkorzystniej zaprezentować.

Uznałem, że znakomicie byłoby przynajmniej raz w tygodniu wybrać się na taki poranny plener. Będę próbował nawet częściej. Również Ciebie zachęcam do tego typu wypraw.

Fotografia przedstawiająca kolory wiosny na Podlasiu.

Kolory wiosny. fot. Marek Waśkiel

Jak zorganizować wyprawę fotograficzną

W pierwszym etapie planowania wyprawy posługuję się zwykłą, papierową mapą. Robię to, ponieważ na niej łatwo jest mi zaznaczać punkty, zastanawiać się nad komunikacyjną dostępnością itp.

Następnie sięgam po rożne aplikacje (z bezpłatnych polecam Exsate Golden Hour albo Photoephemeris). Z ich pomocą dopracowuję szczegóły. Zastanawiam się, kiedy w wybranym miejscu może pojawić się potencjalnie najpiękniejsze światło.

Jednak nic nie zastąpi osobistej wizyty w wybranym miejscu. Wszystko wokół nas błyskawicznie się zmienia. Zawsze warto sprawdzić potencjalne miejsce na plener. Być może niedawno wyasfaltowano piękną, gruntową drogę, która miała stanowić główny motyw Twojego kadru?  Być może w wybranym przez Ciebie miejscu znajdują się nieoznaczone na mapie zabudowania?

Podczas takich “wizji lokalnych”, zastanawiam się też nad zarysem kadru oraz nad miejscem, z którego można wykonać zaplanowane zdjęcie. Czy jest tam bezpiecznie (czyli czy nie ma żadnych jam, drutów itp.)? Kiedy fotografuję nad brzegami podlaskich rzek, muszę uważać np. na jamy wykopane przez bobry albo urwiste brzegi, podmyte przez nurt wody.

Czy warto tak skrupulatnie planować? Wszystko zależy od Twoich predyspozycji i osobowości. Ja uważam, że warto. Jeżeli chcę osiągnąć dobre zdjęcie, muszę mieć świetne światło i bardzo dobrą kompozycję.

Efekty fotografowania krajobrazu są zależne (w sposób absolutny) od warunków pogodowych,  naszych pomysłów na zdjęcia oraz naszego rzemiosła. Lubię pokazywać wspaniałości natury, tak jak na to zasługują – czyli z największą starannością. Nie mam zamiaru zadowalać się byle czym. “Jakimkolwiek” światłem, miejscem czy pogodą.  Nie chcę tracić czasu na produkowanie błahostek i przypadkowych, nieudanych kadrów. Wiem, o jakie zdjęcia mi chodzi i na czym mi zależy.

W tej sytuacji planowanie zdjęć jest jak najbardziej uzasadnione.

Fotografia krajobrazu, przedstawiająca pola na Podlasiu.

Welwetowe pole. fot. Marek Waśkiel

Co u mnie słychać – czyli fotografowanie w trudnych czasach

Ostatnie tygodnie jasno pokazały mi, że istnieją różne światy. Co najmniej dwa:  ten kreowany przez media, polityków, dziennikarzy oraz ten drugi – świat natury i zwykłych ludzi.

Pierwszy z tych światów chce nas za wszelką cenę przestraszyć, aby łatwiej było sterować naszymi zachowaniami. Drugi z kolei daje nam szansę na pielęgnowanie wszystkich dobrych, ludzkich cech – łącznie z ukochaniem niezależności i wolności. Te dwie cechy stanowią podstawę dobrego i twórczego działania. Bez nich nigdy nie uda Ci się stworzyć znakomitych zdjęć. To dużo ważniejsze, niż jakość sprzętu fotograficznego, którym obecnie dysponujesz.

Przy każdej okazji staram się podkreślać, że przywiązywanie nadmiernej wagi do spraw technicznych w fotografii mija się z celem. Mam nadzieję, że też szybko to zrozumiesz. Aparat ma dokładnie tyle samo wspólnego z twórczym fotografowaniem, co maszyna do pisania ze sztuką tworzenia intrygujących powieści. Dobry aparat fotograficzny, sam w sobie, nie zrobi z Ciebie wspaniałego fotografa.

Fotografia przedstawiająca pełnię księżyca oraz kwiaty.

Kwiatowa pełnia księżyca – lub księżyc w maseczce Zorro :). fot. Marek Waśkiel

W zniewolonych umysłach nie rodzą się ciekawe kadry. W takim wypadku można być, co najwyżej, zdolnym do kopiowania. Oczywiście, na pewnym etapie drogi do coraz lepszych zdjęć, nauka fotografii przez kopiowanie ma głęboki sens. Jednak warto przy tym pamiętać, że ma być to jeden z etapów przyswajania wiedzy, a nie ostateczny cel nauki. Na dłuższą metę kopiowanie jest wyborem łatwizny.

Ostatnie czasy postawiły przed prawie każdym z nas nowe zadania. W związku z tym urządziłem w domu solidne studio do prowadzenia szkoleń i konsultacji online.

Całe szczęście, że pracę nad studio zacząłem kilka miesięcy wcześniej i zdążyłem kupić niezbędny sprzęt oraz materiały. Jest dobrze wytłumione, ma odpowiednie oświetlenie. Obecnie wiele elementów, przeznaczonych do pracy online, jest niemal nie do zdobycia (albo mają astronomiczne ceny). Jedna z niewielkich kamer internetowych, którą kupiłem w początkach marca na wyprzedaży za niecałe 400 zł, miesiąc później kosztowała w tym samym sklepie 999 zł – a teraz nawet jej zabrakło w magazynach.

Studio umożliwia mi prowadzenie fotograficznych szkoleń i konsultacji online. Konsultacje odbywają się w formie prywatnej konferencji video (tj. 1 na 1). W ich trakcie pomagam rozwiązywać fotograficzne problemy. Bez względu na to, czy dotyczą one doboru sprzętu, technik fotografowania, edycji w Lightroomie, czy oceny konkretnych zdjęć.

Dotychczasowe doświadczenia udowadniają mi, że konsultacje fotograficzne online to znakomita forma nauki. W ich trakcie rozwiązujemy konkretne problemy, dzięki czemu mnóstwo osób może w końcu ruszyć do przodu.

Obraz przedstawiający minimalistyczną kompozycję wiosennej fotografii.

Minimalizm. fot. Marek Waśkiel

Kryzys jako motywacja do twórczego działania

Stare powiedzenie mówi, że każdy artysta potrafi prawdziwie tworzyć tylko wówczas, gdy jest biedny, samotny i wkurzony. Gdy wchodzi w stan równowagi i dobrobytu – zachowuje się mniej kreatywnie.

Jednak nie każdy fotograf musi być wyjątkowym artystą. Jeżeli o mnie chodzi, myślę, że jestem po prostu dobrym rzemieślnikiem i z tego powodu nie tęsknię za odczuciami, o których wcześniej napisałem. Lubię uczyć innych ludzi fotografowania i robię to na dobrym poziomie.

A dobrego poziomu nigdy nie osiągnie się bez własnej nauki, praktycznego fotografowania i testowania sprzętu. Cóż – gdy inni inwestowali w nieruchomości, ja inwestowałem w wiedzę oraz umiejętności.

Uwielbiam fotografowanie i najchętniej każdą z chwil poświęciłbym na czekanie na dobre światło fotograficzne. Tylko po to, by dzięki niemu móc pokazywać Ci piękno świata.

Myślę też, że wściekły atak na nasze naturalne środowisko (zanieczyszczenia, wycinka lasów, przemysłowa hodowla zwierząt) jest właśnie działaniem, poprzez które odbiera się nam miejsca do ładowania naszych akumulatorów, pozwalających na spokojne życie.

Jestem pewien, że podobnie jak ja, czujesz przypływ dobrych sił i emocji po każdym plenerze lub po kilku godzinach spędzonych na łące czy w lesie.

Obcowanie z naturą umożliwia nam nabranie dystansu do tego co robimy oraz do nas samych.

Nie zamykam się w czterech ścianach i jestem otwarty na wszystko, co dostarczy mi zetknięcie z rzeczywistością. Podczas swoich plenerów jestem nastawiony na przeżycie wspaniałej przygody.

Zatem, jak sądzę, w najbliższym czasie pojawi się tu mnóstwo relacji z przygotowań do wypraw i porannych plenerów.

Ty także nie siedź w domu i nie daj sobie wmawiać, że świat się wali. I deklaruję to jako osoba, która ze względów wiekowych i zdrowotnych znajduje się w tzw. grupie podwyższonego ryzyka 🙂

Trzeba cieszyć się życiem, zauważać jego piękno i doceniać niezwykłą harmonię otaczającej nas natury.

Pozdrawiam

Marek Waśkiel